Reklama
  • Piątek, 22 marca 2013 (11:40)

    Katie Holmes po rozwodzie

Związek, który miał być bajką, okazał się porażką. Dawne życie zostawiła za sobą. Teraz najważniejsza jest dla niej córka.

Kiedy przebrzmiały już echa najgłośniejszego rozwodu roku 2012, jak prasa zatytułowała rozstanie Holmes i Cruise’a, Katie zaczęła odzyskiwać własne życie.

Po pierwsze, zaprowadziła porządek w garderobie swojej córeczki Suri. Oddała wszystkie jej ubrania od znanych projektantów organizacji wspomagającej potrzebujących.

Reklama

Wcześniej, chociaż nigdy tego nie przyznawała, drażniło ją to, że dziewczynka dostaje tak drogie prezenty. O tym, że dziecko ubierane jest w kreacje za tysiące dolarów, rozpisywała się prasa na całym świecie.

Holmes zapytana przez dziennikarzy, jak Suri zareagowała na ten gest, odpowiedziała, że wytłumaczyła jej, że na świecie są bardziej potrzebujące dzieci i że za jej ubranka mogą dostać mnóstwo jedzenia. Katie zaczęła porządkować również swoje życie.

Po przeprowadzce do Nowego Jorku, którą media nazwały ucieczką, Holmes wyraźnie odżyła. Praktycznie równo z dniem rozwodu gazety obwieściły, że jesienią aktorka wraca na Broadway w sztuce laureatki nagrody Pulitzera, Theresy Rebeck. Ma być główną gwiazdą przedstawienia „Dead Accounts”.

Zmianę widać również w wyglądzie aktorki. Na zdjęciach zrobionych przez paparazzi widać młodą i uśmiechniętą kobietę. Są one zupełnie różne od publikowanych za czasów jej małżeństwa. Katie straciła wtedy swój błysk w oku, wyraźnie schudła i posiwiała. Dopiero potem okazało się, co było przyczyną takiego stanu rzeczy.

Typowa dziewczyna z sąsiedztwa

Gdy zaczynała pracę nad „Jeziorem marzeń”, serialem, który przyniósł jej sławę, światek filmowy nie mógł się jej nachwalić. Rozpływano się w zachwytach nad jej dziewczęcą świeżością, talentem i wrodzoną inteligencją.

Dzięki Katie Holmes w Hollywood zapanowała moda na inteligentne brunetki, które zaczęły wypierać z seriali i filmów biuściaste blondynki. Katie idealnie wpasowała się w wyobrażenia Amerykanów o współczesnej dziewczynie – naturalnej, delikatnej.

Sama pochodziła z tradycyjnej, katolickiej rodziny. Mama, Kathleen, wychowywała piątkę dzieci, podczas gdy ojciec, Martin, zajmował się zarabianiem pieniędzy. W ich pięknym domu nigdy niczego nie brakowało, Martin, prawnik i specjalista od rozwodów, nieźle zarabiał. Jak się później okazało, jego profesja i doświadczenie bardzo przydały się Katie...

Wytapetowała pokój zdjęciami Cruise’a

Holmes była najmłodszą z piątki rodzeństwa, dlatego jak sama przyznała w jednym z wywiadów w domu traktowano ją trochę jak jedynaczkę. Poza tym niczym nie różniła się od swoich rówieśniczek i tak jak one miała swoich idoli. Jednym z nich był... Tom Cruise.

Tak bardzo zadurzyła się w przystojnym gwiazdorze, że wytapetowała cały swój pokój jego fotami z kultowego już filmu „Top Gun”. Zapytana przez siostrę o powód tej „obsesji”, odparła bez wahania: „Przecież on będzie kiedyś moim mężem”.

Wtedy jeszcze nie przypuszczała, że po latach te słowa się spełnią. Dlatego, gdy na jej drodze naprawdę pojawił się Tom Cruise, pokochała go i bezgranicznie mu zaufała. W końcu ta miłość była urzeczywistnieniem jej dziewczęcych fascynacji. W skrytości ducha Katie marzyła, że przy doświadczonym mężczyźnie będzie mogła rozwijać się zawodowo i wewnętrznie. Tom jednak miał inne plany w stosunku do niej.

Prawdopodobnie to właśnie zasady, które Kate wyniosła z domu zdecydowały, że Cruise zainteresował się dziewczyną. Po porażce swojego poprzedniego małżeństwa z gwiazdą Nicole Kidman, potrzebował kobiety uległej i oddanej. Zależało mu także na „dobrej prasie”, bo media nieustannie posądzały go o homoseksualizm. Plotki te podsycał fakt, że z byłą żoną nie doczekał się biologicznych dzieci. Doskonałym wyjściem w jego przypadku było więc ponowne małżeństwo.

Młoda, niedoświadczona i ufna Holmes wydawała się idealna do tej roli. Nie przeszkadzało jej nawet, że dla ukochanego musi przejść na scjentologię ani też kontrowersje, jakie wzbudza ta religia. Była gotowa wiele poświęcić, by tylko być z ukochanym. Katie za namową Toma ograniczyła więc do niezbędnego minimum kontakty z przyjaciółmi i znajomymi, by całkowicie oddać się miłości, której scenariusz przypominał bajkę.

„Kocham ją do szaleństwa!”

Na początku wszystko zapowiadało się wspaniale. Kate Noelle Holmes, dziewczyna z Toledo, niewielkiego miasta w stanie Ohio, początkująca aktorka, nagle wkroczyła w wielki świat. Po dwóch miesiącach znajomości oświadczył jej się jeden z największych gwiazdorów współczesnego kina, Tom Cruise.

Wybór miejsca na tę uroczystą chwilę nie był przypadkowy. Aktor poprosił o rękę Katie na wieży Eiffla w Paryżu, mieście zakochanych. Chociaż kochanków dzieliło aż 16 lat, zakochana kobieta bez wahania przyjęła oświadczyny.

Te cudowne chwile były poprzedzone niecodziennymi wydarzeniami. Dosłownie kilka dni wcześniej Tom Cruise w jednym z najbardziej znanych programów w Ameryce „Oprah Winfrey Show” w dość ekstrawagancki sposób wyznał swoje uczucie. Zapytany przez gospodynię programu, co łączy go z piękną Katie, zaczął skakać po kanapie i krzyczeć: „Kocham ją! Kocham do szaleństwa!”, po czym wyciągnął na scenę zawstydzoną Katie, by przedstawić ją... całemu światu.

Media były zaszokowane i zdziwione zachowaniem gwiazdora. Wcześniej rzadko kiedy komentował swoje życie prywatne i pilnie strzegł rodzinnych tajemnic. Wytłumaczenie przyszło dopiero kilka lat później. Magazyn „Vanity Fair” pod koniec 2012 r. dotarł do osób, które opuściły kościół scjentologiczny. Okazało się, że wszystko było wyreżyserowane. To był finał Girlfriend Derby – konkursu na dziewczynę Toma.

Konkurs na żonę dla gwiazdora

Według „Vanity Fair” Holmes nie była jedyną kobietą, której kandydaturę na przyszłą panią Cruise kościół scjentologiczny brał pod uwagę. Gazeta opisała, w jaki sposób odbywały się „eliminacje”. Wstępną selekcją niczego nieświadomych kobiet zajmowała się sekta.

Cruise’owi zależało wyłącznie na tym, by dziewczyna była aktorką oraz miała określony typ urody. Musiała być wysoka, szczupła i mieć ciemną karnację. W jego typie były m.in.: Penelope Cruz i Jessica Alba. O dziwo spodobała mu się także Scarlett Johansson. Jednak kiedy tylko aktorki zorientowały, że nie chodzi o uczucie, dawały drapaka.

Dla Katie rewelacje gazety były szokiem. Ciężko było jej uwierzyć, że ostatnie pięć lat jej życia było kompletnie wyreżyserowane. Przecież poniosła dla męża tak wiele wyrzeczeń.

– Scjentolodzy mieli wpływ na każdą sferę jej życia. Zdecydowali nawet, w jaki sposób ma urodzić Suri – opowiadali mediom znajomi pary. – Katie przy porodzie nie mogła wydać nawet jęku, bo to jest niezgodne z wiarą! – mówili oburzeni.

Do prasy wyciekły także informacje, że Tom praktycznie nie był w stanie podjąć samodzielnie żadnej decyzji. We wszystkim radził się scjenologów. Otaczali oni jego rodzinę z każdej strony – począwszy od ochrony, a skończywszy na nianiach dla Suri.

Katie ma tajemniczy plan

W takim otoczeniu Katie czuła się jak zwierzę uwięzione w klatce. Wszędzie była szpiegowana, a dom był naszpikowany kamerami i sprzętem do podsłuchu. Aktorka była poddawana także różnym dziwnym rytuałom, np. drakońskiej diecie stosowanej przez kilka tygodni.

To wszystko zaczęło odbijać się na jej wyglądzie. Przestała dbać o siebie, szykowała się tylko na wielkie wyjścia. Pod koniec małżeństwa wyglądała już tak źle, że Tom zabronił jej opuszczania domu bez makijażu. Nic dziwnego – domowy terror sprawił, że wyglądała jak cień człowieka. Jednak Katie ciągle robiła dobrą minę do złej gry.

Doszło do tego, że bliscy zaczęli jej zarzucać, że naraża na niebezpieczeństwo siebie i dziecko. Katie tego nie komentowała, bo jak się później okazało, miała swój plan, czekała tylko na dogodny moment. A ten nadarzył się, gdy Cruise wyjechał kręcić za granicę swój kolejny film.

Podobno kroplą, która przelała czarę goryczy, była decyzja Toma, że Suri po skończeniu 6. roku życia trafi do szkoły prowadzonej przez sektę. Takiej przyszłości dla swojego dziecka Holmes nie chciała. Wiedziała, że jeśli w tym momencie się podda woli męża, nigdy nie odzyska już dziecka.

Sama miała w pamięci obraz swojej rodziny. Powoli, ale sukcesywnie zaczęło do niej docierać, że nie takiego życia pragnęła dla siebie i dziecka. Podobno rozstanie z apodyktycznym mężem planowała przez dwa lata. Do jakich wyrzeczeń jest zdolna matka, która chce ratować swe dziecko, miało się okazać już wkrótce.

Wielka ucieczka, cichy rozwód

Ucieczka Katie do końca była trzymana w największej tajemnicy. O jej zamiarach wiedzieli tylko najbliżsi aktorki. Całe przedsięwzięcie było doskonale zorganizowane.

Katie wynajęła w Nowym Jorku mieszkanie, zwolniła ochroniarzy pracujących dla sekty i zmieniła numer telefonu. Od tego momentu z Cruisem kontaktowała się wyłącznie przez swoich adwokatów oraz ojca prawnika.

Rozwód został orzeczony w przeciągu dwóch tygodni. To ekspresowe tempo, jeśli chodzi o rozstanie hollywoodzkich gwiazd. Podobno Tom zgodził się na większość warunków postawionych przez prawników Katie, bo ta przez miesiące gromadziła materiały kompromitujące sektę. Aktorce nie zależało na pieniądzach, chciała tylko opieki nad dzieckiem. Dodatkowo sąd przyznał Suri 20 mln dolarów, dopóki nie skończy 18 lat. Katie nie dostała ani centa.

Znajomi aktorki twierdzą, że po rozwodzie odetchnęła z wielką ulgą. Czuje się bezpieczna i jest już spokojna o przyszłość swojego dziecka. Coraz częściej można obydwie spotkać szczęśliwe na spacerze czy na lodach.

– Katie wyciągnęła wnioski z ostatnich lat i wraca do życia! – donoszą gazetom jej przyjaciele. Inni twierdzą, że ostatnio spotyka się z bardzo popularnym młodym aktorem, Ryanem Goslingiem. Ile jest w tym prawdy, wie tylko sama zainteresowana. Jedno jest pewne – odwagi i hartu ducha nie da jej się odmówić.

Joanna Duda

Najlepiej ubrane dziecko show-biznesu

Świat kobiety

Zobacz również

  • Józek, nie daruję ci tej nocy, Piechotą do lata, Biała armia – te piosenki nuci cała Polska, a na koncertach wielotysięczne tłumy potrafią śpiewać je razem z Beatą Kozidrak (56). Ale mało... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.