Reklama
  • Poniedziałek, 6 marca (13:05)

    Joanna Liszowska. To już koniec wielkiej miłości?

Ze szwedzkim milionerem połączyły ją uczucie i przysięga złożona w kościele. Teraz przeżywają poważny kryzys...

W ostatnich tygodniach trudno spotkać gwiazdę uśmiechniętą i tryskającą radością. Nawet kiedy odprowadza do przedszkola swoje córeczki, 5-letnią Emmę i 3-letnią Stellę, na jej twarzy maluje się smutek i zamyślenie. Również koleżanki z serialu „Przyjaciółki” zauważyły, że na planie aktorka jest przygaszona. Podobno przyczyną tego może być poważny kryzys, który przechodzi małżeństwo Joanny Liszowskiej (38) ze szwedzkim biznesmenem Olą Serneke.

Reklama

Joasia już nie wróci do Szwecji. Razem z mężem podjęli decyzję o rozstaniu – zdradza „Dobremu Tygodniowi” znajoma aktorki. Jak mówią przyjaciele gwiazdy, trudno jej było żyć w związku na odległość. Mąż nigdy nie zdecydował się na przeprowadzkę do Polski.

Wciąż mieszka w Goeteborgu, a interesy robi w całej Europie. Joanna zaś nie chciała zrezygnować ze swojego życia w kraju i kariery. Tutaj może się realizować jako aktorka, ma angaż w serialu, gra w teatrze. Nie wyobraża sobie życia bez pracy, bez występowania dla polskiej publiczności.

– Joasia jest wrażliwą, emocjonalną osobą. Liczy się dla niej także miejsce skąd pochodzi, rodzina, korzenie. Poza tym jest matką, która uważa, że dzieciom trzeba zapewnić poczucie stabilizacji. Jej córeczki chodzą w Warszawie do przedszkola, nie mogą więc zbyt często odwiedzać taty w Skandynawii. Przez to wszystko drogi Joasi i jej męża coraz bardziej zaczęły się rozchodzić – mówi nasza rozmówczyni.

Aktorka wyszła za mąż za szwedzkiego milionera latem 2010 roku

Ich niezwykle spektakularny ślub odbył się w XV-wiecznej zabytkowej katedrze św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy i zgromadził polskie gwiazdy oraz szwedzką elitę finansową. Para wkrótce doczekała się potomstwa. Wydawało się, że szczęście rodzinne kwitnie. Jedynym trudnym doświadczeniem był dla małżonków moment, kiedy Joannę we wrześniu 2014 roku zatrzymała policja, po tym jak spowodowała kolizję samochodową.

Okazało się, że prowadziła auto pod wpływem alkoholu. Aktorka przeprosiła wówczas swoich fanów, poddała się karze, a ukochany mąż stanął za nią murem. – Ona nie wiedziała, że jest pod wpływem alkoholu. Gdyby miała tego świadomość, nigdy by nie wsiadła do samochodu! – tłumaczył żonę Ola Serneke.

Jednak od tamtego skandalu coś zaczęło szwankować w ich związku. Mąż praktycznie przestał przyjeżdżać do Warszawy, choć finansowo wywiązywał się ze swoich obowiązków wobec żony i córek. Joanna miała wówczas trudny czas, jej wizerunek bardzo ucierpiał, brakowało jej obecności i wsparcia ukochanego.

W opiece nad dziewczynkami cały czas pomagała jej mama, Julita Sucheni, która na co dzień mieszka w Krakowie, ale przyjeżdża do Warszawy, ilekroć córka ją o to poprosi. Tak ma być i teraz. Może Joanna i jej mąż przemyślą jeszcze całą sytuację i dla dobra dzieci dadzą sobie szansę.

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Związek piosenkarki z bratem Adama Sztaby (41), Łukaszem, nie przetrwał próby czasu. Para spotykała się przez kilka miesięcy. – Aktualnie nikogo nie szukam, nikogo nie mam, w ogóle się nad tym... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.